Już od dłuższego czasu czuliśmy zmęczenie tym klubem. Radomiak Radom wydawał się zbieraniną losowych zawodników z całego świata, bez żadnego konkretnego pomysłu i stylu. Obecnie zespół z województwa mazowieckiego zupełnie nie przypomina tego z rundy jesiennej. Wtedy Radomiak Radom był jednym z kandydatów do spadku z PKO Ekstraklasy. Joao Henriques w ciągu kilku miesięcy kompletnie odmienił oblicze mazowieckiego klubu. W tym momencie jego drużyna jest jedną z najlepszych w najwyższej polskiej lidze, jeśli chodzi o rundę wiosenną.
Od momentu awansu Radomiaka za kadencji Dariusza Banasika, drużyna z województwa mazowieckiego wydaje się cofać w rozwoju z roku na rok. Pierwszy sezon był świetny, beniaminek zajął wtedy 7. miejsce i został sensacją tamtejszych rozgrywek. Banasik został jednak zwolniony, a jego miejsce zajął Mariusz Lewandowski, który nie do końca poradził sobie w zespole z Radomia. Ostatnia trójka szkoleniowców Radomiaka pracowała po około pół roku i każdy z nich prowadził do pogłębienia kryzysu.
Warto też poruszyć temat polityki transferowej Radomiaka, która budzi wątpliwości już od kilku lat. Trudno zbudować zgrany zespół, gdy skład kadry zmienia się diametralnie co okienko transferowe. Z ważnych zawodników z poprzedniego sezonu, obecnie w Radomiaku gra zaledwie pięciu piłkarzy. Z graczy z dłuższym stażem w klubie możemy wymienić tylko i wyłącznie Mateusza Cichockiego oraz Leandro. Można więc powiedzieć, że ułożenie drużyny w Radomiaku nie jest najłatwiejszym zadaniem.
Przeciętna runda jesienna
Zatrudnienie Bruno Baltazara wywołało wiele śmiechu wśród fanów polskiej piłki. Portugalski trener objął Radomiaka w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, a plotki głosiły, iż wynik tego spotkania zadecyduje o dalszej współpracy klubu z nowym szkoleniowcem. Jak wiemy, Bruno Baltazar został w Radomiu i prowadził tę drużynę przez całą rundę jesienną obecnych rozgrywek PKO Ekstraklasy. Portugalczyk miał naprawić błędy poprzedniego trenera „Zielonych”, Macieja Kędziorka. Okazało się jednak, że Bruno Baltazar nie był w stanie rozwiązać kryzysu Radomiaka Radom.
Teoretycznie, Bruno Baltazar nie zrobił wcale fatalnego wyniku. Radomiak Radom zakończył rundę jesienną na 12. miejscu w tabeli, mając dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Mimo tego, Portugalczyk pożegnał się z pracą w Polsce. Co ciekawe, to nie zarząd Radomiaka zwolnił Baltazara, tylko to 47-latek zrezygnował z prowadzenia „Zielonych”. Szkoleniowiec otrzymał ofertę od drużyny z 2. ligi francuskiej SM Caen, z której skorzystał. Co jeszcze ciekawsze, Bruno Baltazar został zwolniony z obecnej drużyny Adriela Ba Loua’i po siedmiu spotkaniach, w których nie zdobył żadnego punktu.
‼️ 🇵🇹 Bruno Baltazar pod koniec 2024 roku odszedł z Radomiaka i przyjął propozycję SM Caen (Ligue 2) 🇫🇷
Wczoraj klub Kyliana Mbappe zwolnił Portugalczyka, a jego bilans we Francji zamknął się na 7 meczach, 7 porażkach i zaledwie jednej strzelonej bramce!
Caen aktualnie jest… pic.twitter.com/D43bbzywWT
— Transfery Piłkarskie (@Transfery_) February 19, 2025
Odejście trenera w połowie sezonu stworzyło w Radomiaku kolejny spory problem. Z jednej strony, „Zieloni” nie grali zbyt dobrze za kadencji Portugalczyka i ocierali się o strefę spadkową. Głównym powodem, dla którego Radomiak Radom zajmował miejsce mniej więcej po środku tabeli, był Leonardo Rocha. Jednakże, wraz z końcem jesieni, klub z Mazowsza stracił nie tylko trenera, lecz także najlepszego zawodnika. Radomiak Radom zaczynał więc wiosnę z nowym szkoleniowcem oraz (lekko mówiąc) niepoukładaną kadrą, bez wyraźnego lidera.
Odmieniony Radomiak Radom
Zimowe okienko było dość standardowe w wykonaniu „Zielonych”. Do klubu sprowadzono kilku losowych zawodników z całego świata oraz jednego zawodnika doświadczonego w PKO Ekstraklasie, konkretnie Kamila Pestkę. Natomiast rolę szkoleniowca objął kolejny Portugalczyk, Joao Henriques. 52-latek był kompletnie obcy polskim kibicom, a do tego nie trenował żadnej drużyny od ponad roku. Śmiało można powiedzieć, że przed rozpoczęciem rundy wiosennej Radomiak wyglądał jak jeden z kandydatów do spadku.
Tak jak można było się spodziewać, Radomiak bardzo słabo wszedł w tę rundę. „Zieloni” zaczęli od kompromitującej porażki z Jagiellonią Białystok 0:5. Następnie drużyna Henriquesa zremisowała 1:1 ze Śląskiem Wrocław, po czym przegrała 3:2 z Górnikiem Zabrze. Po tym spotkaniu Radomiak zajmował 15. miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów, co 16. Lechia Gdańsk. W tym momencie wyglądało na to, że sytuacja klubu z Radomia będzie się tylko pogarszać.
Nadszedł mecz z Legią Warszawa, który zszokował polskich kibiców. Radomiak zagrał ofensywnie i pewnie, dzięki czemu pokonali drużynę Goncalo Feio 3:1. Właśnie tym spotkaniem „Zieloni” rozpoczęli serię meczów bez porażek, która trwa do dziś. Od 22 lutego Radomiak pokonał nie tylko Legię, ale również Cracovię, Koronę Kielce oraz Lechię Gdańsk. W większości nie są to bardzo wymagający przeciwnicy, jednak warto pochylić się nad tym, jak diametralnie zmienił się styl zespołu Joao Henrqieusa.
Joao Henriques cudotwórcą?
Portugalski trener sprawił, że Radomiaka na reszcie da się obejrzeć. Oczywiście, to tylko cztery lepsze spotkania, lecz naprawdę biorąc pod uwagę to, jaki chaos panował w klubie z Mazowsza, to naprawdę robi wrażenie. Radomiak Radom w końcu wygląda jak drużyna, w której każdy zawodnik ma określoną rolę i zadania. Nagle też wzrosła forma pojedynczych piłkarzy „Zielonych”, na przykład Capity czy Marco Burcha. Cały zespół Henrqiuesa wygląda po prostu pewniej.
Piłkarz @Radomiak_Radom, Capita wybrany przez Was najlepszym piłkarzem 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy! ⭐🔝
O zwycięstwie zadecydowały zsumowane głosy z Facebooka i platformy „X” 🧐 pic.twitter.com/0GDZYmzjga
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 31, 2025
Jak może się rozwinąć Radomiak Radom?
Z jednej strony, obecna forma Radomiaka wygląda jak „efekt nowej miotły”. Z drugiej strony, może faktycznie w klubie z Mazowsza może się coś zmienić. Pod koniec marca zatrudniony na stanowisko dyrektora sportowego został Antonio Ribeiro. 29-latek będzie po raz pierwszy pełnił tę funkcję, więc możliwe, że w Radomiu pojawi się świeższe spojrzenie na politykę transferową. Tego dowód będziemy mogli zobaczyć dopiero podczas najbliższego okienka transferowego.
Joao Henriques udowodnił już, że potrafi poprowadzić Radomiaka w kilku meczach, teraz czeka go weryfikacja. Do końca sezonu zostało siedem spotkań i aktualnie jego zespół zajmuje 10. miejsce w tabeli. „Zieloni” są już jedną z tych drużyn, które o nic nie walczą, jednak portugalski trener będzie mógł przez ten czas ułożyć zespół i przygotować go na przyszły sezon.